Postawy obywatelskiej trzeba nauczyć Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
16.05.2008.
To była piąta debata zorganizowana przez Stowarzyszenie Verte w ramach projektu "Lubuszanin.org.pl". Spotkaliśmy się w Żarach, w piątek. Dyskutowaliśmy o tym, co zrobić, by mieszkańcy przejmowali inicjatywę. - Trzeba tego uczyć od przedszkola - zaznaczyła Elżbieta Łobacz-Bącal.

E. Łobacz-Bącal (na zdjęciu) reprezentowała Urząd Miasta w Żarach i żarskie PTTK oraz "Radość życia":
- Na przykład "Radość życia" ściąga pieniądze, raz coś zrobili, drugi... - opowiadała. Z debaty wybiegła nieco wcześniej. Na inne spotkanie. Bo właśnie jest zaangażowana w jedną z inicjatyw obywatelskich. Ale zanim wyszła, wzięła udział w debacie: "Jak wyzwolić aktywność społeczną w mieszkańcach".
Mieszkańcy Żar już od ubiegłego roku mają inicjatywę uchwałodawczą. Niewiele jest miast, w których społeczność może proponować projekty uchwał.
- Do tej pory nie zgłoszono żadnego - zaznaczył zastępca burmistrza Franciszek Wołowicz (na zdjęciu z prawej, z lewej - Andrzej Marszałek z rady miejskiej w Łęknicy, za nim Marek Majewski z rady miasta i gminy w Jasieniu).

- Osobiście uważam, że takie inicjatywy nie są potrzebne - dodał F. Wołowicz. Tłumaczył, że większość spraw mieszkańcy załatwiają inną drogą, a poza tym wybierają radnych, którzy przecież ich reprezentują.
- Co z młodzieżową radą miasta? - pytał prowadzący Tomasz Hucał. - Była kiedyś taka...
F. Wołowicz twierdzi, że taka rada nie jest zbyt potrzebna:
- Państwo możecie to uznać za arogancję i bezczelność. Ale o co w Żarach można walczyć? Co roku mamy programy i pieniądze na działania mieszkańców, grup, organizacji pozarządowych. Na zajęcia pozalekcyjne, sport.  Imprez jest pełno, budujemy boiska, jest skate-park. Słuchamy młodych. Kiedyś zwrócono się do miasta, że jest za mało placów zabaw. I teraz, co roku, na Dzień Dziecka jest nowy otwierany... Te życzenia są spełniane.
- My chyba mylimy pojęcia - odpowiedziała F. Wołowiczowi Justyna Lichwiarz (na zdjęciu poniżej, z lewej) z "Bo tak". - Tu nie chodzi o relacje: wasal - pan. Że ludzie idą i proszą... To nie jest to samo, co inicjatywa oddolna. Niestety - dodała - szkoły nie przygotowują do życia w społeczeństwie obywatelskim.
Z tym zgodziła się większość uczestników debaty.


A wracając do młodzieżowej rady miasta: dziewczyny z liceum, które przyszły na debatę z nauczycielem Krzysztofem Knopem zastanawiały się nad taką formą aktywności:
- Biorąc pod uwagę mentalność młodzieży, chyba to nie przeszłoby - stwierdziła jedna z nich (obie na zdjęciu poniżej, na pierwszym planie Krzysztof Knop). K. Knop podkreślał, że młodych trzeba zachęcić, wskazać drogę, informować...

W Lubsku jest Młodzieżowa Rada Miasta. Krzysztof Czerniewski (na zdjęciu poniżej) z tamtejszego magistratu opowiadał, że rada funkcjonuje od tego roku. A zainteresowanie w szkołach wyborami do niej było duże. Młodzi odbyli już kilka spotkań. Głównie poruszali sprawy organizacyjne i kulturalne.
- Ale pytają nas nie tylko o swoje rzeczy, interesuje ich też chodnik dziurawy... - podkreślał urzędnik. - Nie wiem, jakie będą ostateczne rezultaty działania tej rady, ale już pewne wnioski wysuwają, przekazują nam...

Andrzej Marszałek z Łęknicy:
- Popieram inicjatywę rady młodzieżowej. Trzeba stworzyć odpowiedni system edukacji obywatelskiej. Kiedyś uczyłem wiedzy o społeczeństwie. Nie tylko w teorii, ale jak była mowa o debacie, to ją organizowaliśmy.
E. Łobacz-Bącal: - Musimy od przedszkola uczyć inicjatywy...
Krzysztof Knop: - Musimy uczyć młodzież odpowiednich zachowań.
Z tymi stwierdzeniami zgodzili się wszyscy uczestnicy debaty.
Marek Majewski z rady miasta i gminy Jasień opowiadał, jak u nich jest z aktywnością.
- Jasień potrafi się zjednoczyć - potwierdziła E. Łobacz-Bącal. Mówiła, że w Żarach trudniej się zgrać. Może dlatego, że to większe miasto? Tam, gdzie ludzie się znają, gdzie nie ma anonimowości, łatwiej coś zrobić.
- Ale w małych miejscowościach, jak oni sami tego nie zrobią, to nikt za nich nie zrobi, bo gmina nie ma pieniędzy - zaznaczył F. Wołowicz.
K. Czerniewski z Lubska wspomniał też o szkołach i świetlicach - wokół nich na wsi skupia się życie społeczne. A szkół i świetlic jest mało. Zauważył też, że większą aktywność przejawiają kobiety-sołtyski. M. Majewski podkreślił, że trzeba szczególnie dbać o aktywność mieszkańców.
F. Wołowicz uzupełnił, że w Żarach jest zaangażowanie, są akcje, wolontariusze...
Wszyscy zgodzili się w jednym: by było więcej inicjatyw, potrzebni są liderzy.
J. Lichwiarz zastanawiała się, czy społecznicy są do końca świadomi, jakie mają możliwości? Czy nie brakuje szkoleń, np. z pozyskiwania pieniędzy?
Czy urzędnicy starają się, pomagają w rozwijaniu aktywności? Czy są na ten temat informacje i gdzie ich szukać?
F. Wołowicz: - Jak ktoś chce, to znajdzie.

To w końcu: co z tą aktywnością mieszkańców? Wnioski są takie: potrzebni są liderzy. Szerszy dostęp do informacji. A przede wszystkim kształtowanie postaw obywatelskich już w szkole i wpajanie młodym, czym w ogóle jest społeczeństwo obywatelskie.

tekst i foto: Renata Wcisło

 Debacie przysłuchiwały się również: od lewej: Aleksandra Łuczyńska z Gazety Lubuskiej, Marzena Wróbel z Radia Zachód oraz koordynatorka projektu "Lubuszanin.org.pl", Agnieszka Dłubała ze Stowarzyszenia Verte.

Relacje z debaty znajdziesz też na stronie internetowej Radia Zachód, a wkrótce także w Gazecie Lubuskiej.

 

 

 

 

Komentarzy: (1)
Justi
Postawy obywatelskiej trzeba nauczyć
May 20 2008 09:06:39
To wątek dyskusji o artykule: Postawy obywatelskiej trzeba nauczyć

Debata pozwolila na konfrontacje pogladow przedstawicieli urzedow oraz organizacji pozarzadowych. Jak widac z relacji, nasze opinie roznia sie w paru kwestiach. Dla mnie "osiagniecia" stanowia dopiero punkt wyjscia. Wracajac do inicjatywy uchwalodawczej- fajnie, ze jest tylko nalezaloby NAUCZYC ludzi jak korzystac z tego narzedzia. Na "cud" obywatelski musimy zapracowac.
Podczas spotkania bylo mi niezrecznie sluchac o tym jak miasto wspolpracuje z organizacjami w naszym rejonie. Mozliwe, ze ta wspolpraca sie uklada, jednak sama, niestety nie mam najmilszych wspomnien. Moj kontakt z Pania odpowiedzialna za obszar NGO-sow wygladal tak, ze zostalam przyjeta na korytarzu i zakrzyczana sformułowaniami typu "Co Ty sobie wymyslasz, jaka Fundacja?!" wlasciwie nie wiedzialam czy mam sie smiacz, czy plakac....upewnilam sie jednak, co do slusznosci podjetych dzialan. Jest to przyklad sprzecznosci postaw deklarowanych a realizowanych...wspieranie liderow? fakt, mnie to zmotywowalo, chociaz znam inne sposoby motywacji.
Organizacje pozarzadowe w naszy rejonie maja dwa oblicza albo sa to skostniale struktury, przypominajace konstrukcja partie polityczne albo zrzeszenia dzialaczy,ktorzy maja ograniczone mozliwosci w zakresie zdobywania kompetencji...
Ale bedzie tylko lepiej Moze wreszcie w swiadomosci ludzi cos sie zmieni i zaczna wykorzystywac potencjal, ktory jest na tym terenie.
#88

Dyskutuj na forum ( komentarzy: 1 )
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 

 

statystyka