hmmm nie nazwalabym wolontariusza frajerem, bo poprzez zaangazowanie realizuje on pewne idee, ktore dla ludzi zyjacych tylko DLA SIEBIE nigdy nie beda zrozumiale. On wie do czego dazy, ma cel, ktorym jest wprowadzenie pewnej zmiany. Poprzez aktywnosc zdobywa doswiadczenie, umiejetnosci czyli ROZWIJA SIE. Dla mnie frajerem jest raczej osoba, ktora konczy swoj dzien na podstawowych czynnosciach i jeszcze do tego siedzi i marudzi, ze cos jest zle,
ze gdyby bylo inaczej to byloby lepiej a wlasciwie lepiej to juz bylo... hihi
Cwaniak czy altruista? hmm chyba dla mnie ani jedno ani drugie... raczej zdrowy egoista
W naturze nie istnieje cos takiego jak altruizm, poniewaz wiazaloby sie to z czysta bezinteresownoscia a taka jest niemozliwa. Zwykla zasada akcji i reakcji! wolontariusz dostaje profity w postaci satysfakcji, zadowloenia, wiedzy. Pomaga innym ale nastepuje sprzezenie zwrotne, ktore jest dla niego bodzcem do dalszych dzialan. Taki jest mechanizm, choc przez wielu nieuswiadamiany.
Kazdy dziala z innych wzgledow, jedni dla satysfakcji inni dla dobrego CV, nie czepialabym sie jednak motywow dzialania gdyz zarowno jedna i druga osoba angazuje siebie w przedsiewziecie. Mozna byloby dyskutowac jedynie o jakosci wykonywanej czynnosci. Wspolpracowal ze mna wolontariusz, ktory na poczatku przyszedl jedynie z powodow praktycznych....po miesiacu pracy z dzieciakami zupelnie zmienil podejscie! Nawrocenie?

hihihi sadze, ze element satysfakcji i doswiadczenie sensu dzialan znacznie przewazyly nad zwykym i prostym mysleniem o nabijaniu punktow w CV. I tym optymistycznym akcentem koncze swoja wypowiedz
